Starasz się o dziecko? Zapanuj nad stresem.

Starania o dziecko odkładaliśmy przede wszystkim ze względów materialnych. W końcu zdecydowaliśmy, że zostaniemy rodzicami, jednak od 6 miesięcy nie mogę zajść w ciąże – Justyna 27 lat.

Jestem mamą dwóch córeczek, kiedy podjęliśmy decyzję o kolejnym dziecku nie mogłam zrozumieć dlaczego tym razem nie mogę zajść w ciążę i co jest nie tak – Magda 34 lata.

To tylko dwie z wielu historii z jakimi mam na co dzień do czynienia w mojej pracy.

Przynajmniej 2 na 10 par ma problem z poczęciem pierwszego lub kolejnego dziecka w ciągu jednego roku. Dodatkowo im dłużej trwają starania tym bardziej nasila się niepokój i stres związany z bezskutecznymi próbami. W takiej sytuacji warto zadać sobie pytanie, czy oprócz czynników typowo medycznych także psychika może mieć realny wpływ na poczęcie?

Kiedy spontaniczne próby zajścia w ciąże nie przynoszą rezultatów zwykle ich miejsce zastępują bardziej metodyczne starania, w których główną rolę odgrywają wykresy płodności, testy owulacyjne oraz cała gama mniej lub bardziej „sprawdzonych” sposobów. Jest to zwykle ten sam okres, w którym sypialnia staje się kolejnym miejscem pracy oraz nerwowego oczekiwania. Kiedy i to nie przynosi rezultatów wiele związków przeżywa naprawdę ciężką próbę.

Jak duży wpływ może mieć stres na poczęcie? Wezwany do odpowiedzi lekarz powiedziałby zapewne, że do poczęcia dochodzi także w miejscach związanych ze zdecydowanie większym stresem, takich jak strefa wojny, czy w krajach dotkniętych poważnymi problemami. Nie trzeba być jednak lekarzem, aby przekonać się, że taka odpowiedź nie może uspokoić kobiety, która od dawna próbuje zostać mamą.

Mimo, że stres ma podłoże psychiczne jego wpływ na nasz organizm ma realny i mierzalny wpływ. W sytuacjach stresowych nasz mózg uwalnia wiele związków chemicznych, które pozwalają poradzić sobie z trudną sytuacją. Jednak w przypadku permanentnego, cyklicznego stresu jego wpływ na organizm może być tylko negatywny.

Stres oddziałuje na Podwzgórze - jest to gruczoł mózgowy odpowiedzialny za układ rozrodczy. Z punktu widzenia przyszłej mamy szczególnie niekorzystny jest wzrost poziomu prolaktyny związanej ściśle ze stresem. Nadmiar tego hormonu może opóźniać, a w skrajnych przypadkach hamować jajeczkowanie.

Choć sam stres rzadko jest bezpośrednią przyczyną bezpłodności, to może on w zdecydowany sposób potęgować przyczyny natury fizjologicznej. To właśnie połączenie czynników psychicznych i fizjologicznych jest największą przeszkodą do pokonania dla par pragnących dzieci.

Stres ma jednak najbardziej niszczący wpływ na związki. Wielomiesięczne starania i rosnący niepokój mogą sprawić, że wyczekiwanie na wymarzone dziecko może dla wielu osób stać się prawdziwą traumą. Wbrew wielu niesprawiedliwym opiniom brak poczęcia jest tak samo bolesny dla partnera jak i partnerki, choć każde z nich przeżywa ten problem inaczej.

O sile, z jaką może oddziaływać stres mogą świadczyć przypadki, kiedy do poczęcia doszło dopiero wtedy, kiedy partnerzy godzili się pomału z faktem, że mogą niemieć dzieci. Koncentrowanie się na odbudowaniu wzajemnych relacji, wyznaczenie innego niż dziecko celu do osiągnięcia dawało partnerom pozytywny bodziec, nowe emocje, których efektem było wymarzone poczęcie.

Odradzam jednak zdecydowanie każdej parze starającej się o dziecko dotarcie do tego momentu, w którym nadzieja pomału zaczyna znikać. Zdecydowanie lepszym pomysłem jest skoncentrowanie swojej uwagi na czymś pozytywnych. Jednym osobom wystarczy dobra książka lub czas wspólnie spędzony z partnerem. Inne osoby mogą spróbować swoich sił na macie ćwicząc jogę, która doskonale wpływa na układ nerwowy i kondycję psychofizyczną.

Osoby, których problem jest nieco bardziej złożony nie powinny bez końca same się uspokajać powtarzając, że przecież w końcu musi być dobrze. W takich przypadkach warto skorzystać z profesjonalnej pomocy. Skutecznym uzupełnieniem leczenia farmakologicznego okazują się coraz częściej prowadzone równolegle zajęcia coachingu płodności 
(ang. fertility coaching).

Zajęcia pozwalają zapanować nad stresem związanym z przedłużającym się okresem starań o dziecko, we wszystkich jego aspektach. Profesjonalny trener uczy jak radzić sobie w sytuacji, która z naturalnych powodów jest trudna i stresująca. Zwraca uwagę na czynniki powodujące blokady w naszej psychice i pomaga wypracować technik dzięki którym nasz umysł jest wolny od negatywnych przekonań. Pokazuje, że realizując inne swoje marzenia stajemy się bardziej szczęśliwi a przez to tworzymy lepsze warunki do poczęcia.

Badania potwierdzają, że u szczęśliwych i pozytywnie myślących kobiet owulacja jest bardziej regularna, a jej termin łatwiejszy do przewidzenia. Jeśli właśnie przechodzicie ciężkie chwile pamiętajcie, że rozwiązanie problemów może być naprawdę blisko. Przypominam sobie co kiedyś powiedział mi pewien znakomity lekarz:

 „Skoro kobieta jest płodna tylko przez kilka dni, to po co stresować się przez cały cykl”.


Autor: Agnieszka Grobelna,
fertility coach